Instytut Studiów Regionalnych lipiec 2026 Ligowa mapa Polski 2026 2 Ligowa mapa Polski 2026 Sławomir Doburzyński, Instytut Studiów Regionalnych lipiec 2026 3 Przestrzenny rozkład klubów najwyższych lig pokazuje, że sportowy potencjał województw nie jest prostą funkcją liczby mieszkańców ani wielkości ich stolic, lecz rezultatem historycznych tradycji, policentryczności sieci miejskiej, siły lokalnych środowisk, dostępności sponsorów i infrastruktury oraz zdolności poszczególnych ośrodków do trwałego podtrzymywania sportu zawodowego. Analiza udziału klubów w ośmiu najważniejszych systemach ligowych pozwala spojrzeć na sport zawodowy jako na istotny element przestrzennej i funkcjonalnej struktury kraju. Obecność drużyny na najwyższym poziomie rozgrywek nie jest wyłącznie rezultatem sportowym. Świadczy również o zdolności miasta i jego otoczenia do utrzymania odpowiedniej infrastruktury, zgromadzenia publiczności, pozyskania finansowania, zbudowania zaplecza organizacyjnego oraz wytworzenia trwałej identyfikacji społecznej. Sport ligowy staje się tym samym szczególnym wskaźnikiem siły ośrodków miejskich, pozycji miast średnich oraz stopnia koncentracji funkcji regionalnych. Zestawienie liczby klubów, ich udziału w najbardziej prestiżowych rozgrywkach, liczby drużyn przypadających na 100 tys. mieszkańców oraz koncentracji zespołów w miastach wojewódzkich ujawnia kilka nakładających się porządków. Czym innym jest bowiem bezwzględna skala sportowego potencjału, czym innym jego dostępność w relacji do liczby mieszkańców, a jeszcze czym innym przestrzenne rozmieszczenie klubów między stolicą województwa a pozostałymi miastami. Region może posiadać wiele zespołów, ale skupionych w jednym ośrodku; może mieć niewiele klubów, lecz wszystkie występujące w najbardziej prestiżowych ligach; może też dysponować relatywnie bogatą ofertą sportową mimo niewielkiej liczby ludności. Dopiero połączenie tych wymiarów pozwala ocenić, czy mamy do czynienia z rozwiniętym regionalnym ekosystemem sportowym, dominacją pojedynczej metropolii, układem dwóch stolic czy siecią wielu silnych ośrodków. Najważniejsze wnioski z analizy można sprowadzić do następujących tez: • Śląskie, Mazowieckie i Dolnośląskie posiadają najwięcej klubów, lecz tylko Śląskie łączy dużą skalę, wysoki udział rozgrywek TOP, szeroką reprezentację dyscyplin oraz wyraźnie policentryczne rozmieszczenie zespołów. • Liczba klubów nie jest proporcjonalna do liczby ludności. Najwyższą względną dostępność sportu ligowego osiąga województwo lubuskie, natomiast ludne Mazowsze, Małopolska i Pomorze Zachodnie wypadają pod tym względem wyraźnie słabiej. • Wysoki udział klubów w rozgrywkach TOP nie musi oznaczać rozbudowanego systemu sportowego. Może wynikać z małej liczby drużyn, czego najlepszym przykładem jest stuprocentowy wynik województwa podlaskiego oparty na zaledwie dwóch zespołach. • Poszczególne regiony posiadają odmienne specjalizacje dyscyplinarne. Śląskie wyróżnia się różnorodnością, Pomorskie i Kujawsko-Pomorskie silną pozycją męskiej koszykówki, natomiast potencjał Małopolski koncentruje się przede wszystkim w piłce nożnej mężczyzn i koszykówce kobiet. • Pozycja miasta wojewódzkiego nie przesądza o sportowej strukturze regionu. Lublin, Kraków i Kielce skupiają większość albo całość potencjału swoich województw, podczas gdy Katowice, Poznań i 4 Wrocław odpowiadają jedynie za ograniczoną część klubów funkcjonujących w znacznie bardziej policentrycznych układach miejskich. • Szczególnym przypadkiem są województwa posiadające dwie stolice. W Lubuskiem Gorzów Wielkopolski i Zielona Góra skupiają wspólnie wszystkie kluby regionu, natomiast w Kujawsko- Pomorskiem Toruń i Bydgoszcz odpowiadają za znaczną większość regionalnego potencjału. • Sport zawodowy wzmacnia rolę miast średnich, które dzięki klubom najwyższych lig zyskują rozpoznawalność, prestiż, obecność w mediach oraz narzędzie integracji lokalnej wspólnoty. Najlepiej widoczne jest to w regionach, w których potencjał nie został przejęty przez jedną dominującą metropolię. • Pomorze Zachodnie posiada sport ligowy o wysokiej randze, ale bardzo wąskiej podstawie. Dwa z trzech klubów występują w rozgrywkach TOP, jednak wskaźnik liczby zespołów na 100 tys. mieszkańców pozostaje wyraźnie niższy od średniej krajowej. • Formalnie Szczecin skupia dwie trzecie zachodniopomorskich klubów, lecz po uwzględnieniu Chemika Police cały potencjał regionu znajduje się faktycznie w szczecińskim obszarze funkcjonalnym. Oznacza to niemal całkowitą nieobecność najwyższego sportu ligowego w środkowej i wschodniej części województwa. • Sportowa pozycja województwa zależy nie tylko od liczby istniejących drużyn, lecz także od trwałości ich finansowania. W regionach posiadających dwa lub trzy kluby spadek albo wycofanie jednego zespołu może zasadniczo zmienić cały obraz, podczas gdy rozbudowane systemy policentryczne są bardziej odporne na kryzysy pojedynczych organizacji. • Sama obecność klubu nie przesądza o społecznej dostępności sportu. Znaczenie mają także odległość, transport, ceny biletów, wielkość obiektów, frekwencja, częstotliwość spotkań oraz rzeczywisty zasięg oddziaływania drużyny. • Pełna ocena potencjału sportowego powinna łączyć liczbę klubów z ich rozmieszczeniem, rangą rozgrywek, liczbą reprezentowanych dyscyplin, stabilnością organizacyjną, frekwencją, wynikami, udziałem finansowania prywatnego i znaczeniem dla lokalnych tożsamości. 5 Najwięcej zabawy w ligowy sport będą mieli w sezonie 2026/2027 kibice ze Śląska (ale już nie z Katowic), Mazowsza i Dolnego Śląska. Pomorze Zachodnie na tym tle wypada przeciętnie. Lato i nadchodząca jesień rozpoczynają kolejny cykl rozgrywek ligowych w najpopularniejszych dyscyplinach zespołowych. Jest to dobry moment, aby spojrzeć na zawodowy sport nie tylko przez pryzmat wyników poszczególnych drużyn, lecz także jako na zjawisko przestrzenne. Obecność klubu na najwyższym poziomie rozgrywkowym oznacza bowiem znacznie więcej niż możliwość obejrzenia meczu. Jest wskaźnikiem potencjału organizacyjnego, gospodarczego i demograficznego miasta, zdolności do utrzymania infrastruktury sportowej, dostępności sponsorów, siły lokalnej tradycji oraz istnienia środowiska kibicowskiego zdolnego zapewnić drużynie trwałe społeczne zaplecze. Rozkład klubów pomiędzy województwa pokazuje zatem nie tylko sportową popularność poszczególnych regionów, ale również różnice w strukturze ich osadnictwa, hierarchii miast i zdolności do podtrzymywania kosztownego sportu na poziomie zawodowym. W przedstawionej analizie zsumowano liczbę drużyn reprezentujących poszczególne województwa w ośmiu najważniejszych systemach ligowych w Polsce w sezonie 2026/2027. Uwzględniono piłkarską Ekstraklasę mężczyzn, ligę żużlową oraz najwyższe poziomy rozgrywek kobiet i mężczyzn w koszykówce, siatkówce i piłce ręcznej. Cztery spośród tych systemów zostały dodatkowo wyodrębnione jako kategoria TOP, obejmująca rozgrywki wyróżniające się skalą zainteresowania, liczbą widzów, obecnością w mediach i znaczeniem komercyjnym. Do grupy tej zaliczono piłkę nożną mężczyzn, żużel, siatkówkę mężczyzn oraz koszykówkę mężczyzn. Takie ujęcie umożliwia jednoczesną ocenę liczby ligowych reprezentacji, ich sportowo-marketingowej rangi oraz względnej dostępności najwyższej klasy sportu dla mieszkańców poszczególnych województw. Łącznie w badanych ligach występuje 99 drużyn przypisanych do polskich województw. Kolejne dwie reprezentują Ukrainę: po jednej uczestniczy w męskich rozgrywkach siatkarskich i piłki ręcznej. Ukraińska drużyna siatkarska występuje w zaliczonej do TOP 4 Plus Lidze, dlatego połowa ukraińskich reprezentacji objętych zestawieniem należy do najbardziej prestiżowej kategorii. Udział Barkomu Każany Lwów w Plus Lidze potwierdza, że polskie rozgrywki w szczególnych warunkach pełnią także funkcję organizacyjnego zaplecza dla sportu ukraińskiego. ... Największą liczbę ligowych reprezentacji mają województwa śląskie, mazowieckie i dolnośląskie – po 12. Oznacza to, że zaledwie trzy regiony skupiają ponad 36% całego analizowanego potencjału. Nie tworzą one jednak jednorodnej grupy. Śląskie posiada dziewięć klubów w systemach TOP 4, co stanowi 75% wszystkich jego reprezentacji. Mazowieckie ma sześć takich drużyn, a więc 50%, natomiast dolnośląskie pięć, czyli 41,67%. Śląsk wyróżnia się więc nie tylko liczbą zespołów, ale również ich silną obecnością w najbardziej prestiżowych i medialnych rozgrywkach. Mazowsze osiąga tę samą liczbę drużyn przede wszystkim dzięki skali demograficznej i znaczeniu Warszawy, lecz udział klubów TOP rozgrywek jest tam wyraźnie mniejszy. Dolny Śląsk łączy wysoką liczbę reprezentacji z ponadprzeciętną dostępnością w relacji do liczby ludności. Warto przy tym skorygować sformułowanie, że najwięcej możliwości oglądania ligowego sportu mają kibice ze Śląska, „ale już nie z Katowic”. Katowice nie dominują nad sportową mapą województwa i nie skupiają większości jego ligowego potencjału, ale nie są też na niej nieobecne. GKS Katowice uczestniczy w Ekstraklasie sezonu 2026/2027. Zasadniczo jednak siła województwa śląskiego nie wynika z monopolistycznej pozycji jego stolicy, lecz z policentrycznej struktury regionu. Cztery śląskie drużyny piłkarskie na najwyższym poziomie reprezentują Katowice, Zabrze, Częstochowę i Gliwice. W tym przypadku sport odzwierciedla charakter całej konurbacji – potencjał rozkłada się pomiędzy kilka dużych i średnich miast, z których każde posiada własną tradycję, publiczność, infrastrukturę i zaplecze sponsorskie. 6 Województwa i kluby sportowe w najważniejszych rozgrywkach ligowych 2026/2027 Śląskie jest zarazem regionem o najszerszym pokryciu analizowanych systemów. Nie posiada reprezentanta jedynie w męskiej lidze piłki ręcznej, a więc jest obecne w siedmiu spośród ośmiu badanych rodzajów rozgrywek. To szczególnie ważne, ponieważ sama suma klubów może wynikać z koncentracji w jednej lub dwóch dyscyplinach. W przypadku Śląska liczba 12 oznacza jednocześnie skalę, różnorodność i wysoką rangę. Jest to najbardziej kompletny regionalny ekosystem sportu ligowego w Polsce. Jego fundamentem jest nie tylko duża liczba mieszkańców, ale również policentryczna sieć miejska, przemysłowe tradycje klubowe, silne lokalne tożsamości oraz utrwalona rywalizacja między ośrodkami. Z punktu widzenia kibica oznacza to możliwość wyboru między wieloma dyscyplinami i miastami, a z punktu widzenia całego systemu – mniejsze uzależnienie regionalnego potencjału od losów jednego klubu. Mazowsze ma w krajowych rozgrywkach najwyższego szczebla 12 drużyn, ale tylko sześć z nich należy do TOP 4. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców region wypada jeszcze słabiej: 0,22 klubu na 100 tys. osób wobec średniej krajowej wynoszącej 0,27. W wartościach bezwzględnych województwo mazowieckie należy więc do liderów, lecz dostępność sportu na najwyższym poziomie jest ograniczana przez ogromną skalę ludności województwa. Na jeden klub przypada tam w przybliżeniu 455 tys. mieszkańców, podczas gdy średnio w Polsce około 370 tys. Wysoka liczba drużyn jest ponadto w znacznej mierze związana z Warszawą i jej bezpośrednim otoczeniem, co oznacza, że nominalnie silna pozycja województwa nie przekłada się automatycznie na równomierną dostępność rozgrywek dla mieszkańców jego dalszych części. Inna jest sytuacja kibica mieszkającego w Warszawie, a inna mieszkańca północnego lub wschodniego Mazowsza. Województwo jest statystycznie sportowo zasobne, lecz wewnętrznie silnie spolaryzowane. Dolnośląskie również reprezentuje 12 drużyn, z czego pięć występuje w rozgrywkach TOP. Udział najbardziej prestiżowych lig, wynoszący 41,67%, jest niższy niż na Śląsku i Mazowszu, ale region zdecydowanie wyróżnia się wskaźnikiem demograficznym. Na 100 tys. mieszkańców przypada tam 0,42 klubu, co stanowi około 156% średniej krajowej. Jeden klub przypada zatem na około 238 tys. mieszkańców. Jest to drugi najlepszy wynik w Polsce po województwie lubuskim. Dolny Śląsk korzysta 7 zarówno z potencjału Wrocławia, jak i obecności tradycji ligowych w mniejszych ośrodkach. Jego sportowy krajobraz nie jest całkowicie zdominowany przez metropolię, choć stolica regionu pozostaje najważniejszym centrum. Jedyną z analizowanych dziedzin, w której województwo nie posiada reprezentanta, jest męska siatkówka. Czwartą pozycję pod względem liczby drużyn zajmuje Wielkopolska z dziewięcioma reprezentacjami. Tylko trzy, czyli 33,33%, występują jednak w systemach TOP. Wskaźnik 0,26 klubu na 100 tys. mieszkańców jest nieznacznie niższy od średniej krajowej. Na tle liczby ludności i znaczenia gospodarczego regionu obecność dziewięciu klubów nie jest wynikiem słabym, ale nie świadczy też o wyjątkowej intensywności sportu zawodowego. Wielkopolska, podobnie jak Dolny Śląsk, nie ma przedstawiciela w męskiej siatkówce. Jej potencjał pozostaje znaczący, ale nie jest równie wszechstronny jak śląski. Kolejną grupę tworzą cztery województwa posiadające po siedem ligowych reprezentacji. Są to lubelskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie i łódzkie, lecz ich struktura jakościowa jest wyraźnie odmienna. W województwach lubelskim i pomorskim po pięć z siedmiu zespołów występuje w ligach TOP, co daje po 71,43%. Kujawsko-pomorskie posiada cztery drużyny TOP, czyli 57,14%, a łódzkie zaledwie dwie – 28,57%. Lubelskie oraz kujawsko-pomorskie osiągają po 0,35 klubu na 100 tys. mieszkańców, pomorskie 0,30, a łódzkie również 0,30. Wszystkie te regiony, poza oczywistymi różnicami w randze dyscyplin, zapewniają mieszkańcom względnie lepszą dostępność sportu ligowego niż Mazowsze czy Pomorze Zachodnie. Szczególną cechą województw pomorskiego i kujawsko- pomorskiego jest silna pozycja męskiej koszykówki. Każde z nich posiada po trzy drużyny w najwyższej lidze koszykarzy. Pokazuje to znaczenie regionalnych tradycji poszczególnych dyscyplin. Sportowy potencjał nie rozkłada się bowiem zgodnie z prostą zasadą, że największe województwa mają najwięcej przedstawicieli we wszystkich ligach. W wielu przypadkach jest rezultatem wieloletniego zakorzenienia określonej dyscypliny w kilku miastach, istniejącej infrastruktury halowej, ciągłości środowiska trenerskiego oraz przyzwyczajeń miejscowych sponsorów i kibiców. Kujawy i Pomorze oraz Pomorze Gdańskie są przykładami regionów, w których jedna dyscyplina tworzy istotną część całej ligowej reprezentacji. Jeszcze bardziej interesującym przypadkiem jest województwo lubuskie. Posiada ono pięć klubów na najwyższym szczeblu rywalizacji ligowej, a więc mniej niż połowę liczby reprezentacji Śląska, Mazowsza i Dolnego Śląska, jednak aż cztery występują w ligach TOP. Udział 80% jest drugim najwyższym wynikiem wśród województw, ustępując jedynie Podlasiu, które ma jednak tylko dwa kluby. Lubuskie osiąga ponadto zdecydowanie najwyższą w kraju liczbę klubów w stosunku do ludności – 0,52 na 100 tys. mieszkańców. Jeden ligowy reprezentant przypada tam na około 192 tys. osób. Jest to niemal dwukrotnie lepszy wynik od średniej krajowej. Mały region nie jest więc liderem pod względem liczby bezwzględnej, lecz zapewnia najwyższą względną intensywność dostępu do sportu ligowego. To przykład pokazujący, jak myląca może być ocena oparta wyłącznie na sumie klubów. Z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca pięć zespołów w niewielkim województwie może oznaczać większą dostępność niż 12 zespołów na rozległym i ludnym Mazowszu. Małopolska posiada również pięć klubów, ale reprezentuje całkowicie inny model. Trzy drużyny występują w piłkarskiej Ekstraklasie, a dwie w lidze koszykarek. Cały potencjał województwa koncentruje się zatem w dwóch spośród ośmiu analizowanych systemów. Udział klubów TOP wynosi 60%, ponieważ wszystkie trzy piłkarskie zespoły zaliczają się do najbardziej prestiżowej kategorii, jednak wskaźnik liczby drużyn w stosunku do ludności wynosi tylko 0,15 na 100 tys. mieszkańców. Jest to, obok Warmii i Mazur, najniższa wartość w Polsce. Na jeden klub przypada około 667 tys. mieszkańców. Małopolska posiada zatem silną, rozpoznawalną reprezentację piłkarską, ale bardzo wąski sportowy profil. Jest to najbardziej skoncentrowany dyscyplinarnie potencjał spośród regionów mających co najmniej pięć drużyn. Wysoka widoczność kilku klubów może maskować brak reprezentacji w większości pozostałych rozgrywek. 8 Podkarpackie dysponuje czterema klubami, z których jeden występuje w systemie TOP. Daje to udział 25%, najniższy spośród wszystkich województw. Wskaźnik 0,19 klubu na 100 tys. mieszkańców jest taki sam jak w województwie zachodniopomorskim. Oznacza to około 526 tys. osób przypadających na jeden zespół. Podkarpackie ma więc nieco większą liczbę reprezentacji niż Pomorze Zachodnie, ale ich przeciętna ranga w przyjętej klasyfikacji jest niższa. Województwa zachodniopomorskie i opolskie posiadają w najbliższym sezonie po trzy kluby w analizowanych ligach. W zachodniopomorskim dwa z nich należą do TOP 4, co daje wysoki udział 66,67%, natomiast w opolskim tylko jeden, czyli 33,33%. Opolskie wypada jednak znacznie lepiej w relacji do liczby mieszkańców – 0,32 klubu na 100 tys. osób wobec 0,19 w zachodniopomorskim. Na jeden opolski klub przypada około 313 tys. mieszkańców, na zachodniopomorski natomiast około 526 tys. Oznacza to, że identyczna liczba drużyn ma w obu regionach zupełnie inne znaczenie społeczne i demograficzne. Najmniej ligowych reprezentacji – po dwie – posiadają województwa podlaskie, świętokrzyskie oraz warmińsko-mazurskie. Podlaskie jest interesującym przypadkiem statystycznym, ponieważ obie drużyny występują w systemach TOP, co daje formalnie najwyższy w Polsce udział wynoszący 100%. Nie oznacza to jednak, że region posiada najbardziej rozwinięty sport zawodowy. Wskaźnik procentowy jest skutkiem bardzo małej podstawy – dwóch klubów. Na 100 tys. mieszkańców przypada ich 0,18, a więc mniej niż średnio w kraju. Województwa świętokrzyskie i warmińsko- mazurskie mają po jednym klubie w ligach TOP, czyli po 50% wszystkich reprezentacji. Ich wskaźniki demograficzne wynoszą odpowiednio 0,17 oraz 0,15. Warmia i Mazury, podobnie jak Małopolska, osiągają najniższą względną liczbę klubów w zestawieniu. Cały ranking pokazuje, że sportową pozycję regionów należy analizować co najmniej w trzech wymiarach. Pierwszym jest skala bezwzględna, w której dominują Śląsk, Mazowsze i Dolny Śląsk. Drugim jest względna dostępność, gdzie liderami stają się województwa lubuskie i dolnośląskie, a wysokie miejsca zajmują także lubelskie, kujawsko-pomorskie, opolskie, pomorskie i łódzkie. Trzecim jest udział najbardziej prestiżowych rozgrywek, w którym bardzo dobre wyniki osiągają podlaskie, lubuskie, śląskie, lubelskie, pomorskie i zachodniopomorskie. Żaden pojedynczy wskaźnik nie daje pełnej odpowiedzi. Dwanaście klubów może oznaczać zarówno szeroki, zróżnicowany ekosystem, jak na Śląsku, jak i większą liczbę zespołów rozłożoną na ogromną liczbę mieszkańców, jak na Mazowszu. Wysoki udział klubów TOP może świadczyć o jakości, ale może też wynikać z bardzo małej liczby reprezentacji, jak w przypadku Podlasia. W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców średnia krajowa wynosi 0,27 klubu, czyli w przybliżeniu jeden zespół na 370 tys. osób. Powyżej tego poziomu znajdują się województwa lubuskie – 0,52, dolnośląskie – 0,42, lubelskie i kujawsko-pomorskie – po 0,35, opolskie – 0,32, pomorskie i łódzkie – po 0,30 oraz śląskie – 0,28. Wielkopolskie z wartością 0,26 znajduje się nieznacznie poniżej przeciętnej. Wyraźnie słabiej wypadają Mazowsze – 0,22, zachodniopomorskie i podkarpackie – po 0,19, podlaskie – 0,18, świętokrzyskie – 0,17 oraz małopolskie i warmińsko-mazurskie – po 0,15. Relacja ta pokazuje, że największa liczba klubów nie zawsze oznacza najwyższą dostępność, a niewielkie województwo może mieć relatywnie znacznie bogatszą ofertę niż region wielomilionowy. Na tym tle pozycję województwa zachodniopomorskiego należy określić bardziej precyzyjnie niż jedynie jako przeciętną. Pod względem bezwzględnej liczby klubów region zajmuje niską pozycję – posiada tylko trzy spośród 99 klubów w najważniejszych rozgrywkach, a więc około 3% całej analizowanej zbiorowości. W relacji do liczby mieszkańców wynik 0,19 stanowi około 70% średniej krajowej. Gdyby region osiągał przeciętną ogólnopolską, powinien dysponować mniej więcej czterema–pięcioma klubami w rywalizacji. Trzy kluby oznaczają zatem realne, choć nie skrajne niedoreprezentowane. Jednocześnie dwa spośród nich występują w ligach TOP, dzięki czemu jakościowa struktura zachodniopomorskiej reprezentacji jest lepsza niż jej liczebność. Region posiada niewiele drużyn, lecz większość z nich działa w rozgrywkach o największym zainteresowaniu publiczności. Wysoki udział klubów TOP wynoszący 66,67% należy zatem oceniać dwojako. Z jednej strony świadczy on o tym, że region mimo niewielkiej liczby reprezentacji zachowuje miejsce w najbardziej prestiżowych rozgrywkach. Kibice mają dostęp do Ekstraklasy i najwyższej ligi koszykarzy, a więc dwóch 9 produktów sportowych o dużej widoczności medialnej. Z drugiej strony wartość ta jest podatna na efekt małej liczebności. Dwie drużyny w ligach TOP wystarczają, aby osiągnąć wynik wyższy niż Mazowsze, Dolny Śląsk czy Wielkopolska, choć regiony te posiadają znacznie bogatszą i bardziej zróżnicowaną ofertę. Procent nie może więc zastępować oceny rzeczywistej skali. Przeciwieństwem zachodniopomorskiego modelu jest Śląsk. Tam sport ligowy jest rozłożony pomiędzy wiele miast i dyscyplin. Nie musi opierać się na jednym centrum ani na trzech kluczowych organizacjach. Równie interesujące jest porównanie z województwem pomorskim. Ma siedem klubów w najważniejszych ligach, pięć w systemach TOP, wskaźnik 0,30 na 100 tys. mieszkańców oraz trzy zespoły w męskiej koszykówce. Osiąga więc wyższy poziom zarówno liczebności, względnej dostępności, jak i różnorodności. Oba regiony mają portowy charakter, silną metropolię i rozpoznawalne tradycje sportowe, lecz województwo pomorskie zbudowało szerszą reprezentację w analizowanych ligach. ... Udział miast wojewódzkich w ogólnej liczbie klubów występujących w najważniejszych krajowych rozgrywkach ligowych pozwala spojrzeć na sportowy potencjał regionów z innej perspektywy niż sama liczba zespołów. Informuje nie tylko o sile poszczególnych ośrodków miejskich, lecz również o przestrzennym modelu organizacji sportu zawodowego. Wysoki udział miasta wojewódzkiego oznacza koncentrację najważniejszych klubów, infrastruktury, sponsorów, publiczności i kompetencji organizacyjnych w administracyjnym centrum regionu. Niski udział może natomiast świadczyć o policentryczności województwa, silnych tradycjach sportowych mniejszych miast albo o relatywnie słabej pozycji samej stolicy. Zróżnicowanie wskaźnika jest bardzo duże: od 100% w Kielcach do zaledwie 8,33% w Katowicach. Nie można go jednak interpretować bez uwzględnienia całkowitej liczby klubów w województwie. Stuprocentowa koncentracja dwóch drużyn ma inne znaczenie niż udział jednej trzeciej w systemie liczącym dwanaście zespołów. Udział miast wojewódzkich w ogólnej liczbie klubów występujących w najważniejszych krajowych rozgrywkach ligowych 2026/2027 10 Najbardziej skoncentrowanym regionalnym układem sportowym jest województwo świętokrzyskie. Obydwa kluby występujące w analizowanych najwyższych ligach mają siedzibę w Kielcach, dlatego udział miasta wojewódzkiego wynosi 100%. Wynik ten pokazuje całkowitą dominację stolicy regionu, ale jednocześnie opiera się na bardzo małej liczbie zespołów. Świętokrzyskie nie posiada rozproszonego ekosystemu sportu ligowego, lecz dwa ośrodki aktywności klubowej zlokalizowane w jednym mieście. Z punktu widzenia mieszkańców Kielc oznacza to stosunkowo dobrą dostępność najwyższego poziomu sportu, natomiast z perspektywy całego województwa – bardzo silną centralizację. Poza stolicą nie funkcjonuje żaden klub należący do analizowanej grupy najważniejszych rozgrywek. Nieco inny charakter ma dominacja Lublina. Miasto posiada sześć z siedmiu klubów województwa lubelskiego, skupiając 85,71% jego potencjału ligowego. Jest to najwyższa liczba drużyn spośród wszystkich analizowanych miast wojewódzkich, a zarazem jeden z najwyższych udziałów. W przeciwieństwie do Kielc nie mamy tu do czynienia wyłącznie z efektem małej podstawy. Lublin jest rzeczywistym wielodyscyplinarnym centrum sportowym regionu, koncentrującym większość infrastruktury, rynku sponsorskiego, widowni i zaplecza organizacyjnego. Pozostała część województwa odpowiada za zaledwie jeden klub. Sportowa mapa Lubelszczyzny jest więc zdecydowanie monocentryczna i w dużym stopniu pokrywa się z jej hierarchią miejską. Lublin pełni nie tylko funkcję administracyjnej i akademickiej stolicy, ale także niemal wyłącznego ośrodka najwyższego sportu ligowego. Podobny model, choć o nieco mniejszej skali, występuje w Małopolsce. Kraków skupia cztery spośród pięciu klubów województwa, czyli 80%. Już wcześniejsza analiza wykazała, że małopolski potencjał jest wyjątkowo skoncentrowany dyscyplinarnie, ponieważ opiera się przede wszystkim na piłkarskiej Ekstraklasie oraz kobiecej koszykówce. Dane przestrzenne pokazują, że koncentracja ma również wymiar terytorialny. Małopolska dysponuje niewielką liczbą drużyn w stosunku do swojej populacji, a większość z nich znajduje się w Krakowie. W efekcie rozpoznawalność kilku silnych klubów stołecznych może tworzyć wrażenie większego regionalnego potencjału, niż wynika to z faktycznej dostępności najwyższych lig poza największym miastem. Sport zawodowy nie rozkłada się w Małopolsce proporcjonalnie do gęstej sieci miast i dużych miejscowości, lecz pozostaje silnie skupiony w metropolii. Wysoką koncentrację odnotowują także Szczecin i Opole, których udział w regionalnej liczbie klubów wynosi po 66,67%. W obu przypadkach miasta posiadają po dwa zespoły, podczas gdy całe województwa po trzy. Sam wynik procentowy jest identyczny, ale przestrzenne znaczenie koncentracji pozostaje odmienne. Opole skupia dwie trzecie stosunkowo niewielkiego potencjału województwa opolskiego. Szczecin natomiast formalnie posiada dwie z trzech zachodniopomorskich drużyn, lecz trzeci klub działa w Policach, należących do bezpośredniego obszaru funkcjonalnego Szczecina. Oznacza to, że z punktu widzenia administracyjnych granic miasta udział Szczecina wynosi 66,67%, natomiast z perspektywy funkcjonalnego układu metropolitalnego cały analizowany potencjał województwa zachodniopomorskiego jest skupiony w aglomeracji szczecińskiej. Ta różnica między formalną a funkcjonalną geografią sportu ma fundamentalne znaczenie. Pogoń Szczecin i King Szczecin reprezentują samo miasto, natomiast Chemik Police formalnie pozostaje klubem odrębnego samorządu. Police są jednak silnie powiązane ze Szczecinem rynkiem pracy, transportem, zapleczem kibicowskim, mediami i strukturą osadniczą. Z punktu widzenia mieszkańca Koszalina, Szczecinka, Wałcza czy Sławna wszystkie trzy drużyny znajdują się w tym samym zachodnim biegunie regionu. W praktyce Pomorze Zachodnie nie posiada zatem dwóch trzecich potencjału skupionego w stolicy i jednej trzeciej równoważącej ją w innej części województwa. Posiada niemal stuprocentową koncentrację w szczecińskim obszarze metropolitalnym. Jest to jeszcze silniejsza centralizacja niż wynika z samej tabeli. Na tym tle szczególnie widoczna jest sportowa słabość wschodniej części województwa zachodniopomorskiego. Koszalin, będący drugim największym miastem regionu i najważniejszym ośrodkiem jego części wschodniej, nie posiada klubu w analizowanych najwyższych ligach. Nieobecne są również Kołobrzeg, Stargard, Świnoujście i Szczecinek. Brak ligowego przedstawiciela Koszalina oznacza, że sportowy potencjał regionu nie odzwierciedla jego dwubiegunowej struktury osadniczej i historycznego układu Szczecin–Koszalin. W wielu dziedzinach polityki regionalnej Koszalin pełni funkcję ośrodka równoważącego dominację 11 Szczecina, jednak w sporcie ligowym takiego mechanizmu obecnie nie ma. W rezultacie mieszkańcy wschodniej części województwa mają zdecydowanie mniejszy dostęp do najwyższej klasy widowisk sportowych, a region traci potencjalne narzędzie wzmacniania tożsamości i rozpoznawalności swoich miast subregionalnych. Wysoką pozycję osiąga również Gorzów Wielkopolski, który posiada trzy z pięciu lubuskich klubów, odpowiadając za 60% potencjału regionu. Lubuskie jest jednak przypadkiem szczególnym, ponieważ posiada dwa miasta wojewódzkie. Zielona Góra skupia kolejne dwa kluby, czyli pozostałe 40%. Łącznie obydwie stolice administracyjne obejmują więc 100% potencjału sportowego województwa. Nie jest to klasyczny monocentryzm, lecz pełna koncentracja w układzie dwubiegunowym. Żaden z pięciu klubów nie działa poza Gorzowem Wielkopolskim i Zieloną Górą. Struktura ta odpowiada ustrojowej i funkcjonalnej specyfice regionu, którego najważniejsze funkcje publiczne i miejskie są podzielone pomiędzy dwa porównywalne ośrodki. Lubuskie łączy zatem najwyższy w Polsce wskaźnik klubów na 100 tys. mieszkańców z ich całkowitą koncentracją w dwóch miastach wojewódzkich. Z perspektywy mieszkańców Gorzowa i Zielonej Góry dostępność sportu ligowego jest bardzo wysoka, lecz pozostałe części regionu nie uczestniczą bezpośrednio w tym potencjale. Wysoki wskaźnik demograficzny nie oznacza więc równomiernego rozmieszczenia. Jednocześnie dwubiegunowość może sprzyjać regionalnej rywalizacji i rozwojowi odrębnych tradycji klubowych, zapobiegając monopolizacji sportu przez jeden ośrodek. Jest to struktura odmienna zarówno od dominacji Lublina, jak i od policentrycznej sieci śląskiej. Łódź posiada cztery z siedmiu klubów regionu, co oznacza udział 57,14%. Stolica skupia więc większość potencjału województwa, ale nie monopolizuje go całkowicie. Trzy pozostałe zespoły funkcjonują poza Łodzią, dzięki czemu sportowa mapa regionu zachowuje pewien stopień policentryczności. Udział miasta jest wyraźnie niższy niż Lublina i Krakowa, ale wyższy niż Warszawy, Wrocławia czy Poznania. Łódzkie reprezentuje model umiarkowanie scentralizowany: główne miasto pozostaje najważniejszym ośrodkiem, lecz mniejsze centra są w stanie utrzymywać znaczącą część regionalnego sportu zawodowego. Rzeszów odpowiada za połowę potencjału województwa podkarpackiego, posiadając dwa z czterech klubów. Taki wynik oznacza równowagę między stolicą a pozostałą częścią regionu. Rzeszów jest bezsprzecznie najważniejszym administracyjnym, gospodarczym i akademickim ośrodkiem Podkarpacia, ale nie zdominował sportowej mapy w stopniu porównywalnym z Lublinem czy Krakowem. Pozostałe dwa zespoły pokazują trwałość sportu ligowego w innych miastach regionu. Podkarpackie posiada ogólnie niewielką liczbę reprezentacji i niski udział klubów TOP, jednak pod względem przestrzennym nie jest układem całkowicie monocentrycznym. Po jednym klubie, stanowiącym po 50% całego potencjału województwa, posiadają Białystok i Olsztyn. W obu regionach funkcjonują zaledwie po dwie analizowane drużyny, dlatego udział miasta wojewódzkiego należy interpretować ostrożnie. Połowa oznacza w tym przypadku jeden klub w stolicy i jeden poza nią. Jest to pozorna równowaga osiągnięta przy bardzo małej liczbie zespołów. Nie świadczy o rozbudowanym systemie policentrycznym, lecz o ograniczonej skali sportu ligowego. Utrata albo awans pojedynczego klubu mogłyby całkowicie zmienić wskaźnik koncentracji. Warszawa posiada pięć klubów, co jest drugim wynikiem wśród miast wojewódzkich po Lublinie. Mimo to odpowiada jedynie za 41,67% dwunastu drużyn Mazowsza. Wynik ten pokazuje, że wysoka bezwzględna liczba stołecznych zespołów nie musi oznaczać całkowitej dominacji w regionie. Siedem klubów funkcjonuje poza Warszawą, co świadczy o znaczącym potencjale innych mazowieckich miast. Należy jednak zachować ostrożność w ocenie przestrzennej równowagi, ponieważ część tych ośrodków może pozostawać w szerokim obszarze oddziaływania metropolii warszawskiej. Niemniej Warszawa, mimo ogromnej przewagi demograficznej, finansowej i medialnej, nie skupia nawet połowy regionalnej liczby klubów. Mazowsze jest pod tym względem mniej scentralizowane sportowo, niż można byłoby oczekiwać na podstawie dominacji stolicy w innych sferach życia społecznego i gospodarczego. 12 Toruń posiada trzy z siedmiu kujawsko-pomorskich klubów, co daje udział 42,86%, natomiast Bydgoszcz dwa, czyli 28,57%. Łącznie oba miasta wojewódzkie skupiają pięć zespołów i 71,43% całego potencjału regionu. Pozostałe dwa kluby funkcjonują poza stolicami. Podobnie jak w województwie lubuskim, samo analizowanie każdego miasta osobno może prowadzić do zaniżenia stopnia koncentracji. Kujawsko-pomorskie nie posiada jednego dominującego centrum, ale znaczna większość sportu ligowego została skupiona w dwóch miastach pełniących funkcje wojewódzkie. Toruń ma pod tym względem przewagę nad Bydgoszczą, mimo że Bydgoszcz jest większa demograficznie. Pokazuje to, że siła sportowa nie wynika wprost z liczby mieszkańców, lecz zależy od tradycji poszczególnych dyscyplin, dostępnej infrastruktury, sponsorów i trwałości organizacyjnej klubów. Wrocław ma cztery kluby, podobnie jak Kraków i Łódź, ale odpowiada jedynie za jedną trzecią potencjału Dolnego Śląska. Pozostałe osiem zespołów znajduje się poza stolicą regionu. Jest to jeden z najważniejszych przykładów policentryczności sportowej w Polsce. Dolnośląskie posiada łącznie dwanaście klubów, bardzo wysoki wskaźnik w relacji do liczby ludności oraz liczne ośrodki średniej wielkości o utrwalonych tradycjach sportowych. Wrocław jest największym miastem i najważniejszym centrum gospodarczym województwa, ale nie monopolizuje jego sportu zawodowego. Potencjał rozkłada się między stolicę a miasta takie jak Lubin, Legnica, Głogów, Polkowice, Wałbrzych czy inne ośrodki zależnie od aktualnego składu lig. Układ ten zwiększa terytorialną dostępność rozgrywek i zmniejsza zależność województwa od kondycji jednego miasta. Jeszcze mniejszy udział od Wrocławia notują Gdańsk i Bydgoszcz – po 28,57% – oraz Poznań – 22,22%. Gdańsk posiada dwa z siedmiu klubów województwa pomorskiego. Niski udział nie oznacza słabości samego miasta, lecz wynika z silnej pozycji innych ośrodków Trójmiasta i regionu. Sportowy potencjał Pomorskiego jest rozdzielony między Gdańsk, Gdynię, Sopot oraz miasta spoza metropolii. W praktyce część klubów formalnie zlokalizowanych poza Gdańskiem funkcjonuje jednak w tym samym trójmiejskim obszarze funkcjonalnym. Podobnie jak w przypadku Szczecina i Polic, administracyjna granica miasta nie oddaje pełnej koncentracji metropolitalnej. Jeżeli analizować całe Trójmiasto, udział głównego obszaru metropolitalnego w pomorskim sporcie ligowym byłby wyraźnie wyższy niż udział samego Gdańska. Poznań posiada tylko dwa z dziewięciu wielkopolskich klubów, odpowiadając za 22,22% regionalnego potencjału. Jest to jeden z najniższych wyników w kraju i wskazuje na znaczne rozproszenie sportu zawodowego po wielu wielkopolskich miastach. Siedem klubów funkcjonuje poza stolicą regionu. Wielkopolska charakteryzuje się rozwiniętą i stosunkowo równomierną siecią miejską, obejmującą liczne silne ośrodki średniej wielkości. Sportowa mapa odzwierciedla tę strukturę. Poznań pozostaje najważniejszą marką piłkarską i głównym centrum medialnym, ale nie skupia większości zespołów analizowanych lig. Z punktu widzenia dostępności terytorialnej jest to układ korzystniejszy niż model całkowicie monocentryczny, choć poziom poszczególnych drużyn i ich stabilność mogą być zróżnicowane. Najbardziej spektakularnym przypadkiem pozostają Katowice. Miasto posiada tylko jeden z dwunastu śląskich klubów, co daje udział 8,33%. Jest to zdecydowanie najniższy wynik spośród wszystkich miast wojewódzkich. Nie oznacza jednak sportowej słabości województwa. Przeciwnie, Śląskie jest współliderem pod względem całkowitej liczby klubów, ma najwięcej zespołów w rozgrywkach TOP i jest obecne w siedmiu z ośmiu analizowanych systemów. Niski udział Katowic jest zatem najczystszym przejawem policentrycznej struktury regionu. Sport ligowy rozwija się w wielu miastach konurbacji i poza nią, w tym w Zabrzu, Gliwicach, Częstochowie, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Jastrzębiu-Zdroju, Bielsku-Białej i innych ośrodkach, zależnie od składu poszczególnych lig. Katowice są administracyjną stolicą województwa, ale nie dominują nad nim demograficznie i funkcjonalnie w taki sposób jak Lublin nad Lubelszczyzną czy Szczecin nad zachodnią częścią Pomorza Zachodniego. Śląska konurbacja składa się z wielu sąsiadujących miast o silnych tożsamościach, tradycjach przemysłowych i własnych środowiskach kibicowskich. Kluby powstawały jako reprezentacje zakładów pracy, dzielnic i lokalnych wspólnot, a administracyjne wyznaczenie stolicy nie zatarło ich odrębności. Sport jest tu jednym z 13 najbardziej wyrazistych przejawów policentryczności. Katowice nie są centrum skupiającym regionalny potencjał, lecz jednym z wielu jego uczestników. Zestawienie pozwala wyróżnić kilka zasadniczych modeli przestrzennej organizacji sportu ligowego. Pierwszym jest model silnie monocentryczny, reprezentowany przez Kielce, Lublin, Kraków, Szczecin i Opole. W regionach tych większość albo całość klubów znajduje się w jednym mieście wojewódzkim lub – jak w przypadku Szczecina – w jego bezpośrednim obszarze funkcjonalnym. Drugim jest model umiarkowanej dominacji stolicy, występujący w Łodzi, Rzeszowie, Warszawie, Białymstoku i Olsztynie. Miasto wojewódzkie pozostaje ważnym ośrodkiem, ale znaczna część potencjału funkcjonuje poza nim. Trzeci model ma charakter dwubiegunowy i jest widoczny w województwach lubuskim oraz kujawsko-pomorskim, gdzie dwa miasta wojewódzkie wspólnie skupiają odpowiednio 100% i 71,43% regionalnych klubów. Czwarty model jest policentryczny i występuje przede wszystkim na Śląsku, Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce, gdzie większość drużyn działa poza stolicami województw. Sama liczba klubów w mieście wojewódzkim nie określa zatem skali jego dominacji. Lublin ma sześć drużyn i skupia niemal cały potencjał regionu. Warszawa ma pięć, ale mniej niż połowę potencjału Mazowsza. Kraków i Wrocław posiadają po cztery kluby, lecz Kraków odpowiada za 80% małopolskich drużyn, a Wrocław za jedną trzecią dolnośląskich. Szczecin i Opole mają po dwa zespoły oraz identyczny formalny udział 66,67%, ale funkcjonalna koncentracja w aglomeracji szczecińskiej jest większa. Katowice posiadają tylko jeden klub, ale znajdują się w województwie o najbardziej rozwiniętym i rozproszonym systemie sportowym w Polsce. Wysoka koncentracja w stolicy może przynosić korzyści organizacyjne. Duże miasto dysponuje szerokim rynkiem widowni, mediami, sponsorami, uczelniami, zapleczem hotelowym i transportowym oraz obiektami spełniającymi wymagania lig. Kilka klubów może korzystać ze wspólnego ekosystemu usług sportowych, medycznych, marketingowych i technicznych. Koncentracja zwiększa także widoczność miasta i umożliwia tworzenie całorocznej oferty widowisk. Z punktu widzenia regionu niesie jednak ryzyko przestrzennego wykluczenia. Mieszkańcy odległych części województwa ponoszą większe koszty uczestnictwa, a mniejsze miasta tracą możliwość budowania własnej rozpoznawalności i tożsamości poprzez sport. Policentryczne rozmieszczenie klubów może lepiej odpowiadać strukturze terytorialnej regionu i wzmacniać miasta średnie. Klub najwyższej ligi staje się dla nich źródłem prestiżu, integracji mieszkańców i obecności w mediach krajowych. Może wspierać lokalną gospodarkę, promocję i rozwój infrastruktury. Jednocześnie mniejsze rynki są bardziej podatne na kryzysy sponsorskie i finansowe. Rozproszenie nie zawsze oznacza stabilny system; może obejmować drużyny silnie zależne od jednego przedsiębiorstwa albo samorządu. Monocentryzm i policentryzm nie są więc automatycznie modelami lepszym i gorszym. Każdy stwarza odmienne możliwości i ryzyka. W przypadku Pomorza Zachodniego dane prowadzą jednak do wyraźnego wniosku. W przyjętym zestawieniu zachodniopomorską reprezentację tworzą Pogoń Szczecin w piłkarskiej Ekstraklasie, King Szczecin w męskiej lidze koszykówki oraz Chemik Police w najwyższej lidze siatkarek. Pogoń i King należą do przyjętej kategorii TOP, Chemik natomiast reprezentuje jedną z kobiecych li