Instytut Studiów Regionalnych marzec 2026 Bezpieczeństwo za energię: realizm polityki w regionie Morza Bałtyckiego i w UE 2 Bezpieczeństwo za energię: realizm polityki w regionie Morza Bałtyckiego i w UE Sławomir Doburzyński, Instytut Studiów Regionalnych marzec 2026 3 „Kluczowe znaczenie ma przyjęcie postawy realistycznej, w której państwo świadomie wykorzystuje swoje zasoby i pozycję geopolityczną do budowania trwałych gwarancji bezpieczeństwa.” Dokument przedstawia strategiczną analizę uzależnienia energetycznego Europy od importu energii jako fundamentu budowy modelu dalszej integracji Polski z kluczowymi partnerami europejskimi (Niemcy, Francja, kraje bałtyckie, nordyckie) w oparciu o rozwijany przez Polskę potencjał produkcji stabilnej, niskoemisyjnej energii (jądrowej i morskiej wiatrowej na Bałtyku). Uzasadnieniem dla sformułowanych tez są dane statystyczne wskazujące na stagnację unijnej zależności energetycznej (57,2% importu spoza UE) oraz analiza geopolityczna, w której Polska staje się buforem stabilności dla sąsiadów, wymieniając energię na gwarancje bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej w obliczu rosyjskich zagrożeń hybrydowych. „Bezpieczeństwo za energię” to transakcyjny format, w którym Polska buduje centra energetyczne na wybrzeżu i staje się w nieodległej przyszłości stabilizatorem dostaw w zamian za ochronę (wojskową obecność sojuszników) i eliminację ryzyka powrotu do Nord Stream. Ma to stanowić impuls gospodarczy dla Pomorza i fundament nowego formatu bałtyckiej integracji. - Uzależnienie energetyczne UE: Wskaźnik importu wzrósł nieznacznie z 56,9% (2004) do 57,2% (2024); Polska najbardziej zależna w regionie (45,7%), Estonia najmniej (5%); dominują OZE i jądrowa, ale brak stabilności w krajach jak Niemcy wymaga buforów zewnętrznych. - Polski potencjał strategiczny: Budowa elektrowni jądrowych i farm wiatrowych na Bałtyku czyni Polskę kluczowym producentem niskoemisyjnej energii w Europie Środkowej, transformując pozycję geopolityczną i gospodarczą; szansa na klastry przemysłowe w Pomorzu. - Zagrożenia i ochrona infrastruktury: Nowa infrastruktura (elektrownia jądrowa, porty, farmy wiatrowe) jest i będzie podatna na rosyjski sabotaż hybrydowy, wymaga koordynacji z NATO/UE, fizycznej obecności Niemiec/Francji i systemów monitoringu. Energia jest fundamentem, nowym aspektem trwałości sojuszy. - Model „bezpieczeństwo za energię”: Transakcyjna wymiana – Polska stabilizuje współpracę z Niemcami (bufor OZE), Francją (partnerstwo jądrowe), państwami bałtycki i nordyckimi (dywersyfikacja) oraz uzupełnia transatlantycki parasol USA, budując europejską autonomię bez osłabiania NATO. - Regionalna integracja bałtycka: Nowy format (nie konkurencja dla Trójmorza) z krajami bałtyckimi (Litwa, Łotwa, Estonia), nordyckimi (Szwecja, Finlandia, Dania) – wspólna ochrona, integracja sieci, eliminacja rosyjskich dostaw; Polska jako integrator. - Realizm geopolityczny: Wykorzystanie okna okazji po Ukrainie; energia jako waluta w relacjach z partnerami, wzmacniająca odporność Europy na Rosję i dywersyfikująca od USA (koncentracja na Indo- Pacyfiku). 4 Europa uzależniona energetycznie i szukająca alternatyw Budowa energetycznej autonomii Europy, tak obecna w deklaracjach politycznych, postępuje bardzo powoli. Z opublikowanych właśnie danych Eurostatu wynika, że Unia Europejska w 2024 r. nadal pokrywała blisko 60% zapotrzebowania cudzymi zasobami. Wskaźnik zależności od importu energii spoza UE w 2004 r. wynosił 56,9%, w 2024 - 57,2%, a więc nieznacznie się nawet zwiększył. Udział energii pochodzącej z importu znacząco wzrósł w ciągu ostatnich dwóch dekad w Polsce - zgodnie z danymi Europejskiego Urzędu Statystycznego, w 2004 r. wynosił 14,7%, a w 2024 r. - 45,7%. Jeszcze bardziej niezależnym energetycznie krajem w Europie jest Estonia, która w 2024 r. pokryła z importu zaledwie 5% swojego zapotrzebowania na energię. Na drugim biegunie były: Malta, która pokryła z importu 98% swojego zapotrzebowania na energię, a następnie: Luksemburg (91%), Cypr (88%), Irlandia i Grecja (po 78%), Belgia (75%) oraz Włochy (74%). Głównymi dostawcami ropy naftowej do UE w 2024 r. były: Stany Zjednoczone (16%), Norwegia (12%), Kazachstan (9%), Arabia Saudyjska (8%), Wielka Brytania i Libia (po 6%). Kraje te odpowiadały za 57% importu ropy naftowej i produktów ropopochodnych spoza UE. Gaz ziemny pochodził głównie z Norwegii (30%), Stanów Zjednoczonych (17%), Algierii i Rosji (po 14%). Z tych czterech krajów pochodziło 75% niebieskiego paliwa sprowadzonego w 2024 r. do UE. Kluczowym dostawcą węgla była z kolei Australia (31%), a następnie: Stany Zjednoczone (28%), Kolumbia (15%), Kazachstan (8%) i RPA (6%). Dane te pokazują, w jakim stopniu gospodarka jest uzależniona od importu energii, aby zaspokoić swoje potrzeby energetyczne. W ramach produkcji energii w samej UE blisko połowę (48%) stanowiła produkcja ze źródeł odnawialnych. Drugim co do wielkości źródłem energii w UE była energia jądrowa (28%), a następnie węgiel (15%), gaz ziemny (5%) i ropa naftowa (3%). Poza budowaniem nowych sojuszy ekonomicznych trwa przeformułowywanie unijnych strategii. Wśród europejskich elit do głosu dochodzi opinia szefowej KE Ursuli von der Leyen powtórzona przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza, iż odejście Europy od energetyki jądrowej było błędem. W Niemczech ten proces został zapoczątkowany na początku lat 2000. Po katastrofie w japońskiej Fukushimie w 2011 r. rząd kanclerz Angeli Merkel zdecydował o jego przyspieszeniu i zamknięciu wszystkich elektrowni atomowych. Trzy ostatnie elektrownie jądrowe w wyłączono w kwietniu 2023 r. Niemiecka administracja koncentruje się obecnie na optymalizacji polityki energetycznej, rozbudowie sieci i zwiększeniu podaży energii. Ma do tego prowadzić między innymi m.in. budowa nowych elektrowni gazowych jako uzupełnienie rozwoju odnawialnych źródeł energii i rezerwa na wypadek braku sprzyjających warunków atmosferycznych. Podczas międzynarodowego szczytu dotyczącego energii jądrowej, zorganizowanego na początku marca w Paryżu Von der Leyen podkreśliła, że UE dysponuje zarówno własnymi źródłami energetyki jądrowej, jak i odnawialnymi źródłami energii, które razem mogłyby stać się gwarancją bezpieczeństwa dostaw. Zapowiedziała sformułowanie nowej europejskiej strategii dotyczącej małych reaktorów modułowych. Nowa technologia byłaby gotowa do użytku w Europie na początku lat 30., tak, aby mogła odgrywać kluczową rolę obok tradycyjnych reaktorów jądrowych. Według zapowiedzi von der Leyen w ramach strategii zaproponowane zostanie tworzenie piaskownic regulacyjnych, które umożliwią przedsiębiorstwom testowanie technologii. KE ma przekazać 200 mln euro gwarancji, aby wesprzeć prywatne inwestycje w technologie jądrowe. Środki na ten cel mają pochodzić z ETS. Von der Leyen mówi wreszcie o wzmocnieniu współpracy między państwami członkowskimi, w tym w zakresie ujednolicenia przepisów, jak i przyspieszenia wydawania zezwoleń. W jej ocenie firmy z państw członkowskich i zaufani partnerzy również powinni połączyć siły. Mogłyby one na przykład wspólnie inwestować w badania, obiekty testowe i tworzenie europejskich łańcuchów wartości dla paliw jądrowych. Von der Leyen stwierdziła przy tym, że ambicje UE w zakresie energii jądrowej wykraczają poza SMR. Wzmocnieniu miałby ulec „szeroko pojęty ekosystem jądrowy – od paliwa po technologie, od łańcuchów dostaw po umiejętności”. Argumentem przemawiającym za tą wizją ma być fakt, że UE ma pół miliona wysoko wykwalifikowanych pracowników w sektorze jądrowym, więcej niż Stany Zjednoczone i Chiny. 5 Zbliżone intuicje formułuje prezydent Francji Emmanuel Macron. W ostatnich dniach stwierdził on, że kraje Unii Europejskiej nie mają obecnie wystarczających połączeń między swoimi sieciami elektrycznymi. Optuje on za swobodnym przepływem energii pochodzącej z różnych źródeł, w tym energii nuklearnej, do czego chciałby zachęcić przede wszystkim Niemcy i Polskę. Energetyka w krajach UE pozostaje w kompetencjach krajowych, a infrastruktura elektryczna jest bardzo zróżnicowana. Zdaniem Macrona energetyka nuklearna pozwala połączyć takie kwestie, jak suwerenność energetyczna, konkurencyjność i bezemisyjne źródła energii, i że jest ona „prawdziwym sektorem przyszłości”. Wzywał do działań w kilku kierunkach wskazując na potrzebę standaryzacji, bezpieczeństwa reaktorów, finansowania, w tym prywatnego, badań i rozwoju. Polska wytwarza energię, ale potrzebuje bezpieczeństwa Ze słów europejskich liderów i związanych z nimi działań należy wyciągać konsekwencje. Upoważniają one do interpretacji, która jest punktem wyjścia dla określonej wizji strategicznej. W perspektywie najbliższych dekad Polska może stać się jednym z kluczowych europejskich ośrodków produkcji energii niskoemisyjnej opartej na energetyce jądrowej, co znacząco zmienia jej pozycję geopolityczną i gospodarczą w ramach Unia Europejska. Program budowy elektrowni jądrowych – rozwijany równolegle z inwestycjami w energetykę wiatrową na Morzu Bałtyckim – oznacza nie tylko transformację krajowego systemu energetycznego, lecz także stworzenie potencjalnie jednego z największych w Europie nowych centrów produkcji stabilnej, niskoemisyjnej energii. W polskiej debacie publicznej wciąż niedostatecznie uświadamia się skalę wyzwań bezpieczeństwa, które będą towarzyszyć rozwojowi nowego kompleksu energetycznego na polskim wybrzeżu i na obszarach morskich południowego Bałtyku. Doświadczenia ostatnich lat – w tym sabotaż infrastruktury przesyłowej na Morzu Bałtyckim oraz rosnąca liczba incydentów hybrydowych przypisywanych Federacji Rosyjskiej – pokazują, że instalacje energetyczne stają się jednym z najbardziej wrażliwych elementów infrastruktury krytycznej państw europejskich. Proces budowy i eksploatacji infrastruktury energetycznej – obejmującej morskie farmy wiatrowe, planowane elektrownie jądrowe, sieci przesyłowe, porty instalacyjne oraz zaplecze logistyczne – oznacza powstanie rozległego i wielowymiarowego systemu infrastruktury krytycznej o znaczeniu nie tylko krajowym, ale również europejskim. Skala tej infrastruktury oraz jej rozproszenie przestrzenne sprawiają, że ochrona takiego systemu będzie zadaniem znacznie bardziej złożonym niż w przypadku tradycyjnych instalacji energetycznych zlokalizowanych w głębi lądu. W praktyce powstaje bowiem nowy obszar strategiczny, obejmujący zarówno instalacje na morzu, jak i ich zaplecze portowe, energetyczne i przemysłowe na wybrzeżu. Z punktu widzenia bezpieczeństwa oznacza to konieczność ochrony długich linii kablowych biegnących po dnie morza, rozproszonych struktur technicznych farm wiatrowych, infrastruktury serwisowej, terminali portowych oraz elektrowni i stacji transformatorowych na lądzie. Każdy z tych elementów jest potencjalnym celem działań destabilizacyjnych, sabotażowych lub hybrydowych. W tym kontekście należy jasno powiedzieć, że rozwój energetyki morskiej w Polsce będzie dokonywał się w warunkach rosnącej rywalizacji geopolitycznej w regionie Morza Bałtyckiego. Rosja postrzega transformację energetyczną Europy, a zwłaszcza ograniczanie zależności od rosyjskich surowców energetycznych, jako proces uderzający w jej podstawowe interesy strategiczne. System gospodarczy Federacji Rosyjskiej w znacznym stopniu opiera się na eksporcie surowców energetycznych, które przez dekady stanowiły jedno z głównych narzędzi wpływu politycznego w Europie. Powstanie nowych źródeł stabilnej energii w regionie, w tym szczególnie w Polsce, oznacza więc z perspektywy Moskwy istotne osłabienie tego instrumentu oddziaływania. Co więcej, proces ten dokonuje się w bezpośrednim sąsiedztwie rosyjskich obszarów wpływu i infrastruktury militarnej w regionie bałtyckim. Z rosyjskiego punktu widzenia oznacza to powstawanie nowej architektury energetycznej Europy dosłownie „pod ich nosem”, co może zwiększać determinację do podejmowania działań mających na celu spowolnienie lub destabilizację tych procesów. 6 Należy więc zakładać, że rozwój infrastruktury energetycznej na polskim wybrzeżu i morzu będzie narażony na różnorodne formy presji, od operacji informacyjnych i cybernetycznych po działania sabotażowe lub prowokacyjne w przestrzeni morskiej. Incydenty związane z uszkodzeniami infrastruktury podmorskiej w ostatnich latach pokazują, że instalacje energetyczne i telekomunikacyjne znajdujące się na dnie morza są szczególnie trudne do skutecznej ochrony. Wymaga to budowy nowego systemu bezpieczeństwa obejmującego nie tylko klasyczne instrumenty wojskowe, ale również rozwinięte mechanizmy monitoringu infrastruktury, systemy wczesnego ostrzegania, zdolności reagowania kryzysowego oraz ścisłą współpracę służb cywilnych i wojskowych. Ochrona tak rozległego systemu infrastruktury wymaga również koordynacji działań między państwami regionu oraz instytucjami europejskimi. W sytuacji, w której wiele państw europejskich zmaga się z ograniczeniami własnej infrastruktury wytwórczej oraz skutkami wcześniejszego uzależnienia od importu surowców energetycznych z Rosji, rozwój polskiego potencjału energetycznego nabiera wymiaru strategicznego w skali całego kontynentu. W tym kontekście energia produkowana w Polsce powinna być traktowana nie tylko jako narzędzie zabezpieczenia krajowego bilansu energetycznego, ale również jako istotny element europejskiej architektury bezpieczeństwa energetycznego oraz instrument wzmacniania pozycji negocjacyjnej państwa w relacjach politycznych i gospodarczych. Rozwój potencjału energetycznego powinien być sprzężony z budową trwałego systemu międzynarodowych gwarancji bezpieczeństwa obejmujących ochronę tej infrastruktury. Oznacza to konieczność włączenia partnerów europejskich w system jej zabezpieczenia, zarówno w wymiarze instytucjonalnym, jak i operacyjnym. Szczególnie istotne byłoby tu rozważenie fizycznej obecności kontyngentów wojskowych państw sojuszniczych – w tym zwłaszcza Niemcy i Francja – w systemie ochrony strategicznych obiektów infrastruktury energetycznej, przesyłowej i portowej. Taki model współodpowiedzialności za bezpieczeństwo kluczowych instalacji miałby nie tylko znaczenie praktyczne, lecz także symboliczne, wzmacniając przekonanie o wspólnym charakterze europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Wobec deklaracji sojuszników, a zwłaszcza wobec identyfikowanych przez nich samych wyzwań i identyfikowanych problemów, wskazane jest jednoznaczne definiowanie oczekiwań i konsekwentne realizowanie wyznaczonej linii: obrona przestrzeni rozwoju polskiej energetyki nowej generacji leży w strategicznym interesie Unii Europejskiej i jej poszczególnych wiodących członków. Istnieją tu przesłanki, by fizyczna obecność Francuzów i Niemców stanowiła dodatkowy element stabilizujący i ostrzegający, jak długo istnieje realne zagrożenie ze strony Rosji. Spodziewając się ataków hybrydowych należy sojuszników angażować w formaty, które pozwolą im bezpośrednio doświadczać rosyjskiego zagrożenia a zarazem mobilizować do solidarnej budowy silnej i zwartej wspólnoty europejskiej. Równolegle rozwój polskiego potencjału energetycznego powinien być powiązany z jednoznaczną strategią eliminowania możliwości powrotu do modelu opartego na imporcie rosyjskich surowców energetycznych. Szczególne znaczenie ma w tym kontekście infrastruktura przesyłowa na dnie Morza Bałtyckiego, w tym gazociąg Nord Stream, który przez lata stanowił symbol strategicznego uzależnienia części Europy od rosyjskich dostaw energii. Odtworzenie przepływów energetycznych z Rosji poprzez tę infrastrukturę oznaczałoby powrót do modelu gospodarczej zależności, który okazał się jednym z kluczowych narzędzi geopolitycznego nacisku Kremla. W tym sensie rozwój polskich źródeł energii – zarówno jądrowych, jak i odnawialnych – może stać się alternatywą dla takich scenariuszy, umożliwiając zastąpienie części importowanych surowców energią wytwarzaną w obrębie wspólnego rynku europejskiego. Co więcej, wieloaspektowe zaangażowanie partnerów w działania na rzecz realizacji takiego scenariusza powinno być silnym rysem wspólnych działań, od rozwoju infrastruktury przesyłowej po zacieśnianie zależności i zaangażowanie ekonomiczne. Wobec szacunku sił i interesów taka integracja i trwałe zajęcie miejsca Rosji jako partnera – także w sferze dostarczania energii – leży w najlepiej rozumianym interesie Polski. Istotnym elementem tej strategii powinno być także wykorzystanie inwestycji energetycznych jako impulsu dla szeroko zakrojonego rozwoju gospodarczego w północno-zachodniej części Polski. Regiony 7 nadbałtyckie, w szczególności obszary Pomorza Zachodniego i Pomorza Gdańskiego, mogą stać się jednym z najważniejszych europejskich centrów transformacji energetycznej. Budowa elektrowni jądrowych, rozwój morskiej energetyki wiatrowej, rozbudowa portów instalacyjnych i serwisowych oraz infrastruktury przesyłowej stwarzają warunki dla powstania rozbudowanego ekosystemu gospodarczego obejmującego przemysł, logistykę, badania i rozwój oraz sektor usług specjalistycznych. Kluczowe znaczenie ma przy tym aktywne włączenie w ten proces europejskich technologii oraz kapitału inwestycyjnego, co pozwoliłoby przekształcić region w jeden z filarów europejskiego przemysłu energetycznego. Rozwój tego typu kompleksów gospodarczych może prowadzić do powstania nowych klastrów technologicznych, zwiększenia zatrudnienia w sektorach wysokiej wartości dodanej oraz wzmocnienia pozycji Polski w europejskich łańcuchach dostaw. W szerszym ujęciu strategicznym rozwój polskiego potencjału energetycznego stwarza również możliwość budowy nowego formatu współpracy regionalnej w obrębie basenu Morza Bałtyckiego. Można go określić jako swoisty „format bałtycki” integracji europejskiej, koncentrujący się na współpracy w obszarach bezpieczeństwa, energetyki, gospodarki oraz rozwoju demokratycznych instytucji. Taka inicjatywa nie powinna być postrzegana jako konkurencja wobec istniejących struktur integracyjnych, lecz jako ich uzupełnienie i wzmocnienie. Szczególne znaczenie miałoby w tym kontekście aktywne zaangażowanie Niemiec jako największej gospodarki regionu, dla której transformacja energetyczna stanowi jedno z kluczowych wyzwań strategicznych. Współpraca energetyczna oparta na rozwoju polskiego potencjału produkcyjnego mogłaby stać się fundamentem nowego modelu relacji gospodarczych, w którym energia wytwarzana w Polsce stanowiłaby jeden z filarów stabilności energetycznej Europy Środkowej i Północnej. W rezultacie rozwój energetyki jądrowej i odnawialnej w Polsce powinien być postrzegany nie tylko jako projekt infrastrukturalny, lecz jako element szerokiej wizji strategicznej obejmującej jednocześnie wymiar przestrzenny, polityczny, energetyczny i gospodarczy. Wykorzystanie obecnej koniunktury geopolitycznej wymaga konsekwentnych działań państwa, które będą łączyć inwestycje infrastrukturalne z budową trwałych sojuszy politycznych, systemów bezpieczeństwa oraz nowych form współpracy gospodarczej. Jeżeli proces ten zostanie przeprowadzony w sposób spójny i długofalowy, Polska może nie tylko wzmocnić własne bezpieczeństwo energetyczne, lecz także stać się jednym z głównych filarów europejskiej transformacji energetycznej oraz ważnym architektem nowego układu bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Bezpieczeństwo za energię – model współpracy sojuszniczej Opisane podejście można syntetycznie ująć w formule „bezpieczeństwo za energię”, która w istocie nawiązuje do znanych z historii relacji międzynarodowych modeli transakcyjnych, w których dostęp do kluczowych zasobów staje się elementem szerszego układu gwarancji politycznych i militarnych. W podobny sposób przez dekady funkcjonowały mechanizmy stabilizacji w części państw Bliskiego Wschodu, gdzie bezpieczeństwo geopolityczne i wojskowe było powiązane z rolą danego kraju w globalnym systemie energetycznym. Nie chodzi przy tym o prostą analogię instytucjonalną, lecz o zastosowanie realistycznego sposobu myślenia o interesach państw i wzajemnych zależnościach. W sytuacji, w której Polska rozwija znaczący potencjał w zakresie produkcji energii niskoemisyjnej – zarówno w obszarze energetyki jądrowej, jak i morskiej energetyki wiatrowej – powstaje nowa przestrzeń dla formułowania strategicznych oczekiwań wobec partnerów europejskich. Energia staje się bowiem nie tylko elementem bilansu gospodarczego, lecz także jednym z filarów bezpieczeństwa całego systemu polityczno-ekonomicznego Europy. Kluczowe znaczenie ma w tym kontekście przyjęcie postawy realistycznej, w której państwo świadomie wykorzystuje swoje zasoby i pozycję geopolityczną do budowania trwałych gwarancji bezpieczeństwa. Polska nie powinna być w tym procesie traktowana jako peryferyjny uczestnik europejskich procesów decyzyjnych ani jako „ubogi krewny” korzystający z rozwiązań wypracowanych gdzie indziej. Rosnąca rola naszego kraju w systemie energetycznym kontynentu oznacza, że staje się on jednym z elementów 8 stabilności całego regionu. W takich warunkach naturalne jest formułowanie oczekiwań wobec partnerów w zakresie współodpowiedzialności za bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej, stabilność systemu energetycznego czy rozwój wspólnych mechanizmów ochrony przed zagrożeniami hybrydowymi i militarnymi. Nie ma w tym z nic z myślenia w kategoriach sentymentów, moralnych zobowiązań i historyczno - etycznej odpowiedzialności w kształtowaniu stosunków międzynarodowych. Nie jest to przejaw konfrontacyjnego myślenia o polityce międzynarodowej, lecz raczej konsekwencja logiki współzależności, która w zintegrowanej Europie staje się coraz bardziej widoczna. Jednocześnie realistyczne podejście oznacza także zdolność do wykorzystywania sprzyjających okoliczności historycznych. Transformacja energetyczna w Europie, ograniczanie zależności od surowców rosyjskich oraz rozwój nowych technologii energetycznych tworzą wyjątkowe okno możliwości dla państw zdolnych do budowy nowych mocy wytwórczych. Polska znajduje się obecnie w takim momencie, w którym jej decyzje infrastrukturalne mogą mieć znaczenie wykraczające poza wymiar krajowy. Umiejętne wykorzystanie tej sytuacji wymaga jednak konsekwentnej strategii państwowej, łączącej rozwój energetyki z polityką bezpieczeństwa, dyplomacją gospodarczą oraz aktywnym kształtowaniem regionalnych sieci współpracy. Analizując potencjalnych adresatów strategii opartej na formule „bezpieczeństwo za energię” należy przede wszystkim uwzględnić ich aktualne położenie strategiczne, uwarunkowania polityki energetycznej oraz długofalowe interesy geopolityczne. W przypadku dwóch kluczowych partnerów europejskich – Niemiec i Francji – sytuacja jest w wielu aspektach odmienna, jednak oba państwa znajdują się w momencie redefinicji swoich strategii energetycznych i bezpieczeństwa. Właśnie w tej przestrzeni pojawia się możliwość aktywnego działania Polski jako państwa dysponującego rosnącym potencjałem produkcji energii stabilnej, w tym energii jądrowej, oraz strategicznym położeniem na styku głównych osi infrastruktury energetycznej i transportowej Europy. Punktem wyjścia jest sytuacja Niemiec, które po latach konsekwentnej realizacji polityki wygaszania energetyki jądrowej znalazły się w położeniu strukturalnego niedoboru stabilnych mocy wytwórczych. Decyzja o odejściu od atomu była jednym z najbardziej radykalnych elementów niemieckiej transformacji energetycznej, jednak dziś nawet część niemieckich elit politycznych i eksperckich przyznaje, że powrót do programu jądrowego jest praktycznie niemożliwy. Wynika to zarówno z przesłanek politycznych, jak i z realiów technologicznych oraz społecznych – zamknięcie elektrowni, demontaż infrastruktury oraz utrata części kompetencji przemysłowych sprawiają, że ewentualna reaktywacja sektora byłaby procesem niezwykle kosztownym i długotrwałym. Jednocześnie model energetyczny oparty w dużej mierze na odnawialnych źródłach energii, przede wszystkim wiatrowych i słonecznych, choć posiada wiele niewątpliwych zalet, cechuje się znaczną niestabilnością wynikającą z zależności od warunków pogodowych. W sytuacjach niedoboru energii odnawialnej system niemiecki wymaga więc uzupełniania mocy przez źródła konwencjonalne lub import energii z zagranicy. W tym kontekście rozwój energetyki jądrowej w Polsce może w przyszłości odgrywać istotną rolę jako stabilne źródło energii w regionie Europy Środkowej. Nie chodzi przy tym wyłącznie o eksport energii elektrycznej w sensie technicznym, lecz o stworzenie regionalnego systemu bezpieczeństwa energetycznego, w którym polskie moce jądrowe staną się jednym z elementów stabilizujących rynek. Z perspektywy niemieckiej oznaczałoby to możliwość korzystania z rezerwowych źródeł mocy w sytuacjach niedoborów generacji odnawialnej. Polska energetyka jądrowa mogłaby więc pełnić funkcję swego rodzaju bufora stabilności dla systemu energetycznego największej gospodarki europejskiej. Z punktu widzenia Warszawy oznacza to potencjalny instrument wpływu w relacjach bilateralnych, pozwalający prowadzić bardziej partnerski dialog dotyczący zarówno bezpieczeństwa energetycznego, jak i kwestii infrastrukturalnych czy obronnych. Równolegle należy rozpatrywać relacje z Francją, która zajmuje zupełnie inną pozycję w europejskim systemie energetycznym. Francja pozostaje jednym z nielicznych państw zachodnich posiadających silny i technologicznie rozwinięty sektor energetyki jądrowej oraz ambicję jego dalszego rozwoju. Jednocześnie francuska strategia zakłada aktywne promowanie własnych technologii jądrowych na rynkach międzynarodowych. W tym kontekście Polska – jako kraj planujący budowę kilku elektrowni 9 jądrowych – staje się naturalnym partnerem dla francuskiego przemysłu energetycznego. Obecnie jednak głównym partnerem technologicznym w pierwszym projekcie realizowanym na polskim wybrzeżu pozostają Stany Zjednoczone, a w alternatywnych scenariuszach pojawia się również współpraca z Koreą Południową. Warto przy tym zauważyć, że w dłuższej perspektywie entuzjazm do pogłębiania współpracy z tymi partnerami może ulegać stopniowemu osłabieniu. W przypadku Stanów Zjednoczonych wynika to z nieprzewidywalności części decyzji politycznych oraz rosnącej koncentracji amerykańskiej strategii na regionie Indo-Pacyfiku. Z kolei Korea Południowa stała się w ostatnich latach jednym z największych wierzycieli Polski w związku z szeroko zakrojonymi kontraktami zbrojeniowymi, co w naturalny sposób ogranicza możliwości dalszego zwiększania skali współpracy gospodarczej bez naruszania równowagi finansowej. W tej sytuacji Francja – jako europejski lider technologii jądrowych – może być coraz bardziej zainteresowana pogłębieniem strategicznego partnerstwa z Polską. Szczególnie interesująca jest tu zbieżność z niedawną inicjatywą rozszerzenia francuskiego parasola nuklearnego na sojuszników europejskich. Propozycja ta, formułowana przez Paryż w kontekście dyskusji o większej autonomii strategicznej Europy, obejmuje możliwość objęcia ochroną nuklearną państw partnerskich, w tym Polski. Jeżeli jednak taka koncepcja miałaby zostać zrealizowana w sposób trwały i przekonujący, wymagałaby ona znacznie szerszego kontekstu współpracy niż jedynie deklaracje polityczne. Polska może w tym miejscu zaoferować coś więcej – przestrzeń dla kompleksowego partnerstwa obejmującego zarówno energetykę jądrową, jak i współpracę w zakresie bezpieczeństwa, infrastruktury oraz rozwoju technologicznego. Warto również uwzględnić szerszy kontekst europejskiej polityki energetycznej, w której Francja od lat stara się promować ideę budowy wspólnej europejskiej sieci infrastruktury energetycznej. Jednym z celów tej koncepcji jest stworzenie systemu wzajemnych powiązań energetycznych, który ograniczałby dominującą pozycję poszczególnych państw i wzmacniał solidarność energetyczną w ramach Unii. W praktyce oznacza to również próbę równoważenia potencjału Niemiec, których gospodarka i system energetyczny posiadają ogromny wpływ na funkcjonowanie całego rynku europejskiego. Z perspektywy francuskiej wzmocnienie energetycznej roli Polski może więc być postrzegane jako element szerszej równowagi strategicznej w Europie. Uzyskanie przychylności dla strategii opartej na rozwoju nowej architektury energetycznej i bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego nie powinno napotykać zasadniczych barier ze strony państw sąsiednich, ponieważ ich interesy strategiczne w wielu punktach są zbieżne z kierunkiem proponowanych działań. W ostatnich latach wyraźnie wzrosła świadomość wspólnoty interesów państw regionu bałtyckiego w zakresie bezpieczeństwa militarnego, energetycznego oraz infrastrukturalnego. Proces ten przyspieszył szczególnie po agresji Rosji na Ukrainę, która w sposób jednoznaczny pokazała skalę zagrożeń wynikających z uzależnienia energetycznego od Rosji oraz z niedostatecznej ochrony infrastruktury krytycznej. W efekcie państwa regionu – od Skandynawii po Europę Środkową – zaczęły w coraz większym stopniu postrzegać Morze Bałtyckie jako wspólną przestrzeń strategiczną wymagającą koordynacji działań w ramach struktur euroatlantyckich i europejskich. Z tego punktu widzenia rozwój polskiej infrastruktury energetycznej, w tym energetyki morskiej oraz energetyki jądrowej na wybrzeżu, wpisuje się w szerszy proces wzmacniania autonomii energetycznej regionu i ograniczania podatności na presję zewnętrzną. Państwa bałtyckie i nordyckie od dawna zabiegają o zwiększenie podmiotowości regionu w ramach Unia Europejska, zarówno w wymiarze politycznym, jak i gospodarczym. Region Morza Bałtyckiego posiada wysoki poziom integracji infrastrukturalnej i gospodarczej, jednak przez długi czas pozostawał w cieniu głównych osi decyzyjnych Europy Zachodniej. Rozwój nowych systemów energetycznych, w tym morskiej energetyki wiatrowej oraz infrastruktury przesyłowej łączącej państwa regionu, tworzy szansę na przekształcenie Bałtyku w jeden z kluczowych obszarów transformacji energetycznej kontynentu. W takim układzie Polska – dysponująca znacznym potencjałem przestrzennym na południowym wybrzeżu Bałtyku oraz rosnącym zapleczem infrastrukturalnym – może odgrywać rolę jednego z głównych węzłów energetycznych regionu. Taka wizja rozwoju nie tylko nie stoi w 10 sprzeczności z interesami państw sąsiednich, ale w wielu przypadkach wzmacnia ich własne strategie energetyczne. Szczególne znaczenie w tym kontekście ma rola państw nordyckich, które od lat należą do najbardziej aktywnych promotorów współpracy regionalnej w basenie Morza Bałtyckiego. Kraje takie jak Szwecja, Dania czy Finlandia postrzegają region jako naturalną przestrzeń kooperacji infrastrukturalnej i technologicznej. Dotyczy to zarówno rozwoju sieci energetycznych, jak i współpracy w zakresie bezpieczeństwa morskiego, monitoringu infrastruktury krytycznej oraz reagowania na zagrożenia hybrydowe. Rozbudowa systemów energetycznych w Polsce może w tym kontekście uzupełniać istniejące projekty integracji energetycznej regionu, tworząc bardziej rozbudowaną sieć powiązań infrastrukturalnych między państwami bałtyckimi. Szczególnie interesującym przypadkiem jest tutaj Finlandia, która w ostatnich latach konsekwentnie wzmacnia swoją rolę jako jeden z głównych rzeczników budowy autonomii energetycznej regionu bałtyckiego. Finlandia od dawna prowadzi aktywną politykę dywersyfikacji źródeł energii, rozwijając zarówno energetykę jądrową, jak i odnawialne źródła energii. Jednocześnie Helsinki konsekwentnie wspierają projekty infrastrukturalne mające na celu integrację systemów energetycznych państw bałtyckich oraz ograniczanie ich zależności od rosyjskich dostaw energii. W tym sensie Finlandia stała się jednym z najważniejszych adwokatów koncepcji budowy autonomicznego systemu energetycznego w północno-wschodniej części Europy. Włączenie Polski w ten proces – poprzez rozwój nowych mocy wytwórczych i infrastruktury przesyłowej – może znacząco zwiększyć stabilność energetyczną całego regionu. Równie istotny jest kontekst bezpieczeństwa militarnego i infrastrukturalnego. Państwa regionu Morza Bałtyckiego są dziś jednymi z najbardziej aktywnych uczestników procesu budowy nowej architektury bezpieczeństwa w Europie. Integracja Finlandii i Szwecji z systemem bezpieczeństwa euroatlantyckiego znacząco zmieniła układ sił w regionie, wzmacniając zdolności obronne północnej części kontynentu. W tym nowym układzie południowy Bałtyk – wraz z rozwijającą się infrastrukturą energetyczną – staje się obszarem wymagającym szczególnej koordynacji działań obronnych. Państwa regionu są świadome, że bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej ma charakter transgraniczny, ponieważ zakłócenia w jednym państwie mogą szybko wpływać na funkcjonowanie systemów energetycznych w innych krajach. W debacie strategicznej dotyczącej bezpieczeństwa europejskiego państwa bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia – od wielu lat wskazywane są jako jeden z najbardziej wrażliwych obszarów potencjalnej konfrontacji między NATO a Rosja. Wynika to z kilku czynników o charakterze strukturalnym: niewielkiej głębokości strategicznej tych państw, ich położenia między Rosją a silnie zmilitaryzowanym obwodem kaliningradzkim oraz ograniczonych zasobów demograficznych i militarnych. W licznych analizach wojskowych region ten określany jest jako potencjalny „test wiarygodności” systemu obrony zbiorowej NATO. Każda próba destabilizacji lub ograniczonej agresji wobec państw bałtyckich miałaby bowiem znaczenie nie tylko regionalne, lecz przede wszystkim systemowe – stanowiłaby sprawdzian gotowości sojuszu do realizacji zobowiązań wynikających z zasady kolektywnej obrony. Z tego względu państwa bałtyckie od lat zabiegają o jak najsilniejszą obecność wojskową sojuszników oraz o rozwój infrastruktury obronnej w regionie. Paradoksalnie jednak w polskiej refleksji strategicznej ostatnich lat obszar ten nieco stracił na znaczeniu jako autonomiczny przedmiot analizy i aktywnej polityki. Wraz ze wzrostem potencjału gospodarczego i militarnego Polski oraz rosnącymi ambicjami odgrywania większej roli w debacie europejskiej uwaga części elit politycznych i eksperckich przesunęła się w kierunku szerszych formatów geopolitycznych – obejmujących Europę Środkową, relacje transatlantyckie czy dyskusję o przyszłości architektury bezpieczeństwa w całej Europie. W tej perspektywie państwa bałtyckie zaczęły być traktowane bardziej jako element większych konstrukcji politycznych niż jako osobny obszar wymagający konsekwentnej i pogłębionej strategii. Jednym z przykładów takiego podejścia był projekt Inicjatywa Trójmorza, w którym państwa bałtyckie były naturalnymi uczestnikami ze względu na wspólnotę doświadczeń transformacyjnych i podobne interesy infrastrukturalne. Jednak ograniczona dynamika polityczna tego formatu oraz brak wyraźnych instrumentów realizacyjnych sprawiły, że w 11 praktyce nie stał się on trwałą platformą strategicznej współpracy, a zainteresowanie nim w części polskich środowisk politycznych i eksperckich zaczęło stopniowo słabnąć. Tymczasem znaczenie państw bałtyckich z punktu widzenia bezpieczeństwa regionu nie tylko nie zmalało, lecz w wielu aspektach wzrosło. W kontekście wojny w Ukrainie oraz rosnącej konfrontacji między Rosją a Zachodem region Morza Bałtyckiego stał się jednym z najważniejszych obszarów strategicznych w Europie. Rozszerzenie NATO o Finlandię oraz pogłębiająca się integracja obronna państw północnej Europy zmieniły geopolityczny układ regionu, ale nie zlikwidowały jego wrażliwości. Wciąż istnieje silna potrzeba budowy wielowarstwowej architektury bezpieczeństwa, która obejmowałaby nie tylko instrumenty wojskowe, lecz także powiązania infrastrukturalne, energetyczne i gospodarcze zwiększające stabilność regionu. W tym kontekście koncepcja budowy północnego formatu współpracy w ramach Unii Europejskiej oraz rozwijany model strategiczny określany jako „energia za bezpieczeństwo” mogą stworzyć nową przestrzeń dla ponownego, bardziej pragmatycznego zdefiniowania miejsca państw bałtyckich w horyzoncie polskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Rozwój polskiego potencjału energetycznego – zwłaszcza w zakresie energetyki morskiej i jądrowej – stwarza bowiem możliwość budowy nowych powiązań infrastrukturalnych i gospodarczych w regionie. W praktyce oznacza to tworzenie systemu współzależności, w którym stabilność energetyczna państw bałtyckich byłaby w coraz większym stopniu powiązana z rozwojem polskiego sektora energetycznego i infrastrukturalnego. Takie rozwiązanie miałoby charakter nie tylko gospodarczy, lecz także strategiczny: zwiększałoby integrację regionu oraz wzmacniało jego odporność na presję zewnętrzną. Z punktu widzenia państw bałtyckich szczególnie istotna jest kwestia dywersyfikacji źródeł energii oraz ograniczenia historycznej zależności od systemów energetycznych powiązanych z Rosją. W ostatnich latach kraje te podjęły szereg działań mających na celu integrację z europejskim systemem energetycznym oraz rozwój własnych źródeł energii odnawialnej. Jednak ze względu na ograniczony potencjał demograficzny i gospodarczy ich możliwości samodzielnego budowania dużych mocy wytwórczych są relatywnie ograniczone. W tej sytuacji rozwój nowych źródeł energii w Polsce – zwłaszcza stabilnych mocy jądrowych – może być postrzegany jako istotny element regionalnego systemu bezpieczeństwa energetycznego. Włączenie państw bałtyckich w logikę współpracy opartej na dostępie do stabilnych źródeł energii oraz wspólnej ochronie infrastruktury energetycznej może znacząco zwiększyć ich poczucie bezpieczeństwa. Model „energia za bezpieczeństwo” mógłby więc w praktyce oznaczać stworzenie nowego mechanizmu integracji regionalnej, w którym dostęp do stabilnych i konkurencyjnych źródeł energii byłby powiązany z pogłębioną współpracą w zakresie bezpieczeństwa infrastruktury oraz obrony regionu. Państwa bałtyckie mogłyby w takim systemie korzystać z efektów rozwoju polskiego potencjału energetycznego, jednocześnie stając się aktywnymi uczestnikami regionalnego systemu bezpieczeństwa obejmującego ochronę infrastruktury morskiej, rozwój zdolności obronnych oraz współpracę w zakresie reagowania na zagrożenia hybrydowe. W rezultacie ponowne włączenie państw bałtyckich do centralnego horyzontu polskiej polityki strategicznej nie powinno opierać się wyłącznie na tradycyjnych instrumentach dyplomatycznych czy militarnych, lecz na budowie długoterminowego projektu rozwojowego. Integracja energetyczna regionu, rozwój wspólnej infrastruktury oraz budowa systemu bezpieczeństwa opartego na współzależnościach gospodarczych mogą stworzyć bardziej trwałe fundamenty współpracy niż dotychczasowe inicjatywy polityczne. W takim ujęciu państwa bałtyckie nie byłyby jedynie przedmiotem troski o bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, lecz pełnoprawnymi partnerami w projekcie budowy nowej architektury energetycznej i bezpieczeństwa w północno-wschodniej części Europy. Właśnie w tym sensie koncepcja „bezpieczeństwa pozyskanego za energię” może mieć znaczenie nie tylko dla Polski, lecz również dla jej najbliższych partnerów nad Bałtykiem. Z tego względu rozwój polskiej infrastruktury energetycznej oraz inicjatywy mające na celu wzmocnienie jej ochrony mogą być postrzegane jako wkład w budowę wspólnego systemu bezpieczeństwa regionu. Dla państw bałtyckich oznacza to zwiększenie stabilności energetycznej oraz 12 wzmocnienie odporności na potencjalne działania destabilizacyjne ze strony Rosji. W praktyce może to sprzyjać tworzeniu nowych mechanizmów współpracy obejmujących wspólny monitoring infrastruktury morskiej, rozwój systemów wczesnego ostrzegania czy koordynację działań w sytuacjach kryzysowych. W rezultacie strategia oparta na rozwoju polskiego potencjału energetycznego oraz budowie systemu jego ochrony wpisuje się w szersze aspiracje państw regionu Morza Bałtyckiego do zwiększenia ich podmiotowości w ramach europejskiego systemu politycznego i gospodarczego. Region ten od dawna poszukuje własnego modelu współpracy, który pozwoliłby mu pełniej wykorzystać potencjał gospodarczy i infrastrukturalny. Polska, dysponując jednym z największych potencjałów rozwojowych w regionie, może odegrać w tym procesie rolę integratora nowych projektów energet